A Konczita chichocze pod wąsem

Jako zadeklarowana miłośniczka folku i potajemna wielbicielka przaśnej tandety śledziłam tegoroczną Eurowizję z ogromnym podziwem dla tego urzekającego psychospołecznopolitycznego zjawiska. Hej, zastanawiasz się czemu „Eurowizję” a nie „Konkurs piosenki Eurowizja”? Z tego powodu że tylko czasem wygrywa tam piosenka czy obłędny głos, za to często ideologia reprezentowana przez uczestnika a bardzo często polityka.

Internet podzielił się na:

  • Obrońców czci i moralności (Polskę reprezentowały wulgarnie wywalone bimbały, tfu, jakie świadectwo nam wystawili!)
  • Obrońców Polski (Nasi najładniej i ch*j, ludzie głupi i głusi!)
  • Obrońców wszystkich kobiet świata (Podszył się kiełbas jeden pod kobietę! Oszustwo!)
  • Zwolenników teorii spiskowych (Głosy źle zliczone! Oszustwo!)
  • Zwolenników postępu, XXI wieku i fantazji (Ale za Was ciemnogród, mamy XXI wiek, kobiety mogą mieć brody, duuh!)
  • Przeciwników gender (Baba z brodą do cyrku! Rzyg!)
  • Przeciwników Hitlera (To że wygrała Austriacka baba z brodą, to kolejny po Hitlerze cios dla Polski!)
  • Eurowizyjnych hipsterów (Kto to ogląda? Kogo to? Nie zalewajcie memami mojego internetu)
  • Eurowizyjnych analityków (Wiedziałem że tak będzie, huhu)
  • Eurowizyjnych sceptyków (Wiedziałem że Polska nie ma szans w tym konkursie huhuuh)
  • Jacka (Jeśli chodzi o ludzi z brodą, to moim zdaniem dużo więcej zła wyrządził światu Tadeusz Drozda) – miłość!

IMG_0923

A teraz szok, to nie była analiza internetu a jedynie tego, co działo się na mej fejsbukowej tablicy przez ostatnie dni (tak, nadal o tym ludzie piszą i – jak widać – piszę też ja!) I jako osoba lubująca się w Eurowizyjnym gównie napiszę Wam do słuchu kilka rzeczy:

Polska dała radę!

Serio. Słuchałeś pozostałych wykonów? Przy ilu bolały Cię uszy i oczy mniej niż przy Polsce? No właśnie! Nie twierdzę iż piosenka jest wybitna a Cleo głosem pozamiatałaby Górniakową. Nie. Było kilka nieczystości (Jeeej, poczułam się jak Ela Zapendowska), było może troszkę zbyt cycato, ale hello, piosenki takie jak ta, są murowanym Eurowizyjnym hitem. Folkowa muza – checked, wokal w ojczystym – checked, poruszające wstawki instrumentalne – checked! Ujawnione w kontekście teorii spiskowych Donatana wyniki głosowania „ludu” tylko to potwierdzają, było ok na Eurowizję! Koniec tematu!

Dlaczego Polska nadal tym żyje?

A dlaczego przeżywamy każde mistrzostwa piłki nożnej? Bo mamy ustawiczne poczucie klęski narodowej. Nie możemy przeżyć jak nam coś nie wychodzi (no a niestety nie wychodzi nam wiele rzeczy), jak nam coś wychodzi (nie wiem, Justyna Kowalczyk ze zmasakrowaną stopą daje radę) przeżywamy trochę mniej. Bo po prostu lubimy marudzić, lubimy roztrząsać, lubimy doszukiwać się winnych. Mało to terapeutyczne, ale kocham nas, buraczków takich jakimi jesteśmy, nic nie poradzę i nie mam absolutnie potrzeby obwieszczania mej wyższości na fejsie nad resztą biadolących rodaków, tylko dlatego że mi takie rzeczy troszkę powiewają i wolę obserwować te emocje, na relaksie wcinając popcorn. Wam dla higieny psychicznej gorąco polecam to samo :*

I najważniejsze – Dlaczego chichocze pod wąsem Konczita?

Bo – i tu uważaj i usiądź lepiej – wygrała! W każdym tego słowa znaczeniu. Młody ładny chłopak w kobiecych ubraniach (bez cienia ironii, uwielbiam Drag Queens!), z którym na nogi zamieniłabym się a i dopłaciłabym, śpiewał bez powodzenia już od lat. Takich jak on/ona są całe masy. Ładniejszych i zdolniejszych i z lepszym repertuarem. I to nawet w samej Austrii. Ale to on wpadł na przegenialny pomysł by zapuścić (i trochę domalować) sobie brodę. Szał! Tego jeszcze nie było, to się nagle sprzedało. Sama Konczita przyznaje bez zażenowania, że bez brody nie było żadnych fajerwerków. Premedytacja – moi drodzy – wcale nie ukrywana. Marketing i umiejętna manipulacja do zesr*nia poprawną politycznie Eurowizją. Już raz Drag Queen wygrała, Dana International urwała szanownemu tolerancyjnemu żuri dupki już kilka dobrych lat temu. Tym razem, Europę czekało wyzwanie Konczity. Czy kobieta z brodą, śpiewająca o przemianie (i tu Konczita chichocze tak aż broda się trzęsie, bo nie zgoli swojego głównego źródła dochodu) i odradzaniu się z popiołów może NIE wygrać? No nie. Mimo jedynie poprawnej piosenki i bardzo średniego głosu, każde państwo nie wspierające jej inności i śmiałego manifestu zarostu wyszłoby jednak na zacofane, homofobiczne i brzydnie jak Zbyszek Zamachowski. I dlatego Konczicie należą się brawa a Europie pożądne pacnięcie po łbie za gapiostwo.

Mam szczerą nadzieję że o ile w przyszłym roku nie wystąpi duet zrośniętych głowami rudych karłów i Europa nie będzie zmuszona okazać swego poparcia dla niepełnosprawności i rudych, wygra to co powinno – piosenka. I wtedy ja się zaśmieję z radością

Przeczytaj poprzedni wpis:
IMG_3191
Nie jestem kobietą z reklamy

Zamknij