I kocham to miasto

Zmęczone jak ja. Malkontentami, smutasami, krótkowidzami i głupcami.

Jadę taksówką przyklejona do szyby i jak zawsze z lubością przyglądam się mijanym miejscom. Kierowca zerka na mnie i zagaja:

„Szczecin, ech.. Wie Pani, wstyd tu kogoś zaprosić, pokazać nie ma czego”

Przed skokiem z okna na główkę powstrzymuje mnie jedynie dość szybka jazda. „Naprawdę tak Pan myśli?” – pytam się jednak słodko. „No taaa… Starego miasta nie ma, kamienice obdrapane…” – facio urywa, szukając w głowie na szybko innych, obdrapanych argumentów. Milczę chwilę po czym zaczynam moją odwieczną misję: „No nie ma starego miasta, rzeczywiście. Mamy jedynie to piękne nowe – stare miasto, tętniące życiem, zwłaszcza latem, z tymi knajpkami pod gołym niebem i brukowanymi, wąskimi uliczkami. Połączone fantastycznymi, nowiusieńkimi bulwarami z Wałami Chrobrego, które tłumnie szturmują turyści. Ach! a szczecińską „Wenecję” na Kolumba Pan widział? Czy w tych okolicach wzrok przykuwa tylko stary dworzec, który dopiero teraz będzie remontowany?

Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.09.01
Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE

Mamy też „tylko” klimatyczny Zamek Książąt Pomorskich, którego widok przy wjeździe do miasta urywa cztery litery i zawraca w głowie. Podobnie jak oświetlona miastem Odra. Mamy „tylko” nową Filharmonię, pieszczotliwie przez wszystkich nazywaną blaszakiem, kontenerowcem, straszydłem i czym tam jeszcze. Wie Pan że zachwyca się tym architektonicznym potworem nie tylko cała Polska ale i Europa? Był Pan w środku? Od samego widoku ściska w gardle i płakać się chce – nad tymi, którzy się nie mają wystarczającej wrażliwości, by docenić. Widział Pan kiedyś zdjęcia Szczecina z lotu ptaka i paryski układ ulic? Inne miasta nie mają obdrapanych kamienic ale takich rond i ulic też nie mają. Nasze kamienice zawsze mogą wypięknieć.

Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.09.25
Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE

Kiedy był Pan ostatnio na spacerze po cmentarzu centralnym? Wie Pan jakim jest ewenementem, nie tylko pod względem zajmowanego obszaru ale i dendrologicznych cudeniek? A na spacerze ulicami Pogodna Pan był? Mogę podać adresy domów nawet z 1906, znam też jeden, na którym zachowały się masońskie płaskorzeźby. W parczku nieopodal wzniesiono fajny amfiteatr i postawiono siłownię na otwartym powietrzu. A goniły Pana kiedyś po Warszewie dziki? Tak blisko centrum a może się Pan przenieść do krainy dzikich zwierzy, beczących kóz w rozpadających się stodołach i poukrywanych pięknych jeziorek. A propos jeziorek! Szmaragdowego to Pan chyba nie widział. Polecam. Ma się ochotę chatę nad nim wybudować, by wgapiać się weń każdego dnia. Każdego dnia warto przespacerować się po Jasnych Błoniach, od zielonego, odnowionego Urzędu Miasta, otoczonego fontannami przez aleje pełne spacerowiczów, rowerzystów i kwiatów aż po Park Kasprowicza i Ogród Różany – znów pełen kwiatów i zakochanych…” – Zrobiłam przerwę by wziąć oddech i mi przerwał.

Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.13.26
Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE
Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.10.43
Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE

„Że niby tu tak ładnie jak Pani mówi. To proszę mi powiedzieć czemu tu się nigdy nic nie dzieje?”

„Wie Pan co zawsze powtarzała moja mama? Nudzą się tylko nudni ludzie. Wszyscy pozostali potrafią zawsze znaleźć coś fascynującego. Weekendowe cykliczne śniadania przy błoniach, zapijane kawą z Cafe Rower, kameralny koncert na Różance lub wielki koncert w Filharmonii, targ staroci, wspinaczkę po drzewach i linach nad jeziorem Głębokim, imprezy na Wałach Chrobrego. Wie Pan ile milionów osób przyciągnął finał The Tall Ship Races? Wie Pan jak bardzo się spodobał turystom i marynarzom z całego świata? Na tyle, że kolejny również odbył się u nas. Bez precedensu, proszę Pana, bo wcześniejsze były co rok w innym miejscu.

Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.09.52
Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE

Polecam noc Kupały na Zamku, ze słowianami i ognistą feerią, repertuar nowego teatru lalek „Pleciuga” dla dzieciaków, Graffiti Jamy i zloty zabytkowych jednostek pływających. A wie Pan ile dzieje się tu dla młodych i aktywnych? Moi znajomi nie mają czasu się nudzić, tyle organizują fantastycznych spotkań i w tylu uczestniczą. W poszukiwaniu wrażeń na mieście można pojeździć miejskimi rowerami – które wbrew czarnowidzom nie zostały rozkradzione w tydzień – po coraz większej ilości rowerowych ścieżek. Tramwajami też można pojeździć, można dojechać nawet do nowej pięknej hali widowiskowo – sportowej, która, nie, nie stoi pusta i nie, nie słychać z niej tylko echa.

Na kompleksie basenowo – rekreacyjnym Arkonka z wnukami Pan był? Polecam, bo to nie tylko baseny w lato. Polecam, zamiast utyskiwać że to jedyny tego typu kompleks, choć dawno miał być wyremontowany inny. No tak, teraz mamy zimę… W zimę „mało” się dzieje, tylko na naszej „Gubałówce” ta fantastyczna drewniana chata z grzanym winem, naśnieżane zbocze, wyciągi narciarskie, fajne lodowisko i tłumy saneczkarzy i snowboardzistów”. Zamilkłam sfrustrowana. „Trzynaście osiemdziesiąt wyszło” – westchnął. Wysiadłam.

Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.12.53
Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE

Niestety nie wysiądę z facebooka, gdzie co rusz natykam się na malkontenckie komentarze i ludzi tak bardzo nieszczęśliwych i brzydkich, że nie potrafią szukać wszędzie radochy i piękna. Nigdy tego nie zrozumiem i nie zaakceptuję. Otaczam się więc tymi, którzy podobnie jak ja potrafią doceniać, wyszukiwać i generować piękno. Smutasy zazdroszczą mieszkańcom innych miast. Smutne jest to, że najpiękniejsi w każdym mieście są zakochani w nim mieszkańcy. Lokalny patriotyzm to tak bardzo deficytowy dziś towar. 

Papa. Poszłam głosować. 

Zrzut ekranu 2014-11-30 o 12.11.27

Kadr z klipu JIMEK – PROLOGUE

Was zostawiam z trzema znakomitymi muzycznymi obrazkami ze Szczecinem w roli głównej. „Wyślij sobie pocztówkę”, najlepszego w świecie duetu Łona i Webber z dedykacją dla tych co marudzą, „Sediną cz. 2” PJotRa i fajnej Beaty Andrzejewskiej z dedykacją dla tych, co widzą to, co dobre i „Prologue” Radzimira Jimka Dębskiego, z dedykacją dla tych, którzy uwierzą dopiero gdy zobaczą oczyma kogoś innego.

  • Patka

    <3 miałam to samo w tym tygodniu… Oby więcej z nas miało takie podejście !:)

  • Observer

    Bardzo bym chciał, ale niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Mieszkałem w wielu polskich i zagranicznych miastach. Zmieniam je co jakiś czas ze względu na charakterystykę zawodową. W Szczecinie jestem od dwóch lat i uważam, że to miasto ma bardzo mało do zaoferowania swoim mieszkańcom, jak również turystom.

    Fakt powstania filharmonii, Arkonki, rewitalizacji pl. Solidarności, czy odnowienia pałacu pod globusem, nie jest tak naprawdę niczym nobilitującym. To normalny proces rozwojowy miasta. Szczególnie tu i teraz – w Europie XXI wieku. Dostajemy dotacje, jesteśmy rozwijającą się gospodarką (mam na myśli nasz kraj), jednak Szczecin wyraźnie odstaje od innych miast wojewódzkich. Chociażby dlatego, że to wszystkie działania mają miejsce dopiero teraz.

    To prawda, że miasto ma wiele walorów – myślę jednak są one wykorzystane w bardzo niewielkim stopniu. Życzyłbym Szczecinowi, aby nareszcie przyspieszył.

    Oczywiście szanuję Twój pogląd i w żaden sposób go nie dyskredytuję. Wręcz przeciwnie – podziwiam go i zazdroszczę umiejętności pozytywnego spoglądania na szczecińskie realia. Jestem osobą przyjezdną i pomyślałem, że mój punkt widzenia może też być dla Ciebie i innych mieszkańców w jakiś sposób przydatny.

    Bardzo bym chciał, ale niestety nie potrafię znaleźć różowych okularów, które polepszyłyby obraz tego miasta w moich oczach. I uwierz mi – nie mówię tego złośliwie. Po prostu dystans pomiędzy Szczecinem a innymi miastami jest naprawdę spory. Wciąż mamy tu problem z podstawowymi rzeczami, jak chociażby bezczelnie nierównymi chodnikami…. Niemniej trzymam kciuki za to miasto. Miejmy nadzieję, że kiedyś nadejdzie jego czas. Pozdrawiam

    • http://www.rebelioshka.pl Dominika

      Hej, dziękuję za fajną wypowiedź. Wpis jest z hasztagiem #nienarzekam, więc skupiłam się głównie na pozytywach. Nie oznacza to oczywiście że nie zauważam minusów i bolączek miasta (na krzywe chodniki naprawdę staram się zwracać szczególną uwagę, bo – wiadomo haha). Bardziej chciałam zwrócić uwagę na pewne podejście mieszkańców, którzy tak jak fajnie napisałeś – mają problem z różowymi okularami. O tyle duży że nie chcą ich znaleźć a nie nie potrafią. Zawsze może być lepiej i myślę że nawet w miastach prężniej się rozwijających, bardziej nowoczesnych i zadbanych, zawsze mieszkańcy mają swoją listę z palącymi potrzebami. Nie chodzi o to by listy takie ignorować, chodzi o to, by zauważać też te listy z ptaszkiem „done!” :) Pozdrawiam mocno!

  • Kate

    Kiedyś też byłam pełna zachwytu dla Szczecina, niestety raczej z sentymentu, jakiegos wewnętrznego patriotyzmu… Prawda jest taka, że w porównaniu do innych miast wypada blado… Dlatego niestety , ale zgadzam się z wypowiedzią Observer-a . Przesłodzona wypowiedź Pani w różowych okularach. Pozazdrościć optymizmu :)

    • http://www.rebelioshka.pl Dominika

      Hej, sentyment też jest fajny! Nie gniewam się za „przesłodzoną”, myślę że jedna taka wypowiedź i tak nie zrównoważy setek zgorzkniałych :) Staram się nie porównywać a skupiać na pozytywach, bo to naprawdę ułatwia życie a czasem i zaraża innych i prowokuje kolejne rzeczy pozytywne

  • Teresa

    Miezkam w Szczecinie od prawie 60 lat i pełni podzielam Pani opinię, wszystko co Pani napisała to tak jak by wyrwane z moich ust. Pozdrawiam serdecznie zakręcona optymistka ze Szczecina :)

    • http://www.rebelioshka.pl Dominika

      Dziękuję Pani i ściskam mocno! :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
kot1
Gadżety dla Kocich poddanych

Zamknij