L4 – Jak przetrwać i nie zwariować

Follow my blog with Bloglovin

W życiu każdego zdrowego pracusia czasem nadchodzi chwila spod znaku kaszlu i gila. Pani doktor wypisuje świstek i trafiasz nagle z bezpiecznego środowiska swojego zasłanego okruchami biureczka pod wrogą kołdrę. W perspektywie kilka dni wolnych, nie spędzonych jednak w Pobierowie czy na działce, a w mieszkaniu – rozrywanym grzmotami twoich kichnięć. Jak nie zwariować? Jak nie oszaleć? Już podpowiadam, prosto spod kołdry i trzech ton zużytych chusteczek.

Popracuj!

Nie, nie mam gorączki. Daleko mi również do pracoholiczki. Pracuję nawet na zwolnieniu z tego samego powodu co często po pracy odpisuję na służbowe maile – by nie mieć zaleglości. Nie ma nic gorszego niż powrót do pracuni i na miejscu zawał serducha na widok ilości nagromadzonych wiadomości czy tekstów do napisania. Ważną częścią mojej pracy jest siedzenie na fejsie (Tfu! Monitorowanie mediów społecznościowych!) tak więc gdybym przez dni wolne porzuciła pielęgnowanie całkowicie służbowego fanpage’a, zarósł by ciszą, smutkiem i memami z Kurskim. Serce by mi pękło. Dodatkowo, za każdym razem gdy odbieram drżącą chorą rączką telefon i rozwiązuję czyjś problem – czuję się superbohaterką. Nic bowiem bardziej nie dołuje chorego, niż poczucie iż nie tylko wygląda jak dupa ale i jest do dupy.

praca

Poczytaj!

W końcu jest czas, za to nie ma wymówek. Najlepiej rano, kiedy chory umysł jest w miarę rześki (zazwyczaj wieczorem człowiek chorzejszy i wolniej myślący). Z mojej biblioteczkowej ścianki wygrzebałam pokaźny stos książek czekających cierpliwie na wolniejszą chwilę. Z równym wyrzutem spoglądały już na mnie od dłuższego czasu psychologiczne, sensacyjne i podróżnicze. Przepraszam Was książeczki!

ksia

Nadrób seriale!

Ha! Już pewnie myśleliście że będę doradzać tylko pracę i kulturę. Zwolnienie lekarskie jest czasem błogosławionym dla wszystkich serialomaniaków. Ja tym razem sięgnęłam po dwie produkcje poprawiające mi humor podczas gorszego samopoczucia. Serdecznie polecam: Grę o tron – „może mą pierś rozrywa straszliwy kaszel, ale chociaż na me życie nie dybie psychopatyczny, zrodzony z kazirodczego związku podstępnej siostry i narcystycznego brata król!” i Salem – „może mój nos nigdy po tym straszliwym katarze nie będzie taki sam jak wcześniej, ale chociaż nie jestem opasłym jegomościem przykutym do wózka, w którego brzuchu piękna acz złowieszcza małżonka-czarownica przechowuje żywego ropucha”

ser

Pogadaj!

Ludzie będą Cię niestety unikać. Nie miej im za złe. Nie tylko nie wyglądasz najefektowniej, ale też kichasz, smarczesz i ogólnie jak się nad tym zastanowisz to nawet przecież nie chciałbyś by takim Cię widziano. Na szczęście przez telefon tylko Cię słychać! I to często lepiej niż zazwyczaj. Bo albo jakaś seksi chrypa się przypałęta, albo nagle z zatkanym nosem głos robi Ci się gardłowy i brzmisz PRAWIE jak Scarlett Johansson (Bruno Mars). By nie oszaleć musisz utrzymać kontakt ze światem, tak więc dzwoń, gadaj, nie pozwól by o Tobie zapomniano!

tele

Porób coś ciekawego

Coś, co już dawno chciałeś porobić. Napisz erotyczną powieść, ugotuj jajecznico-zupę, porysuj kotki, porób memy ze znajomymi (checked, checked, checked i checked! ha!). Jeżeli masz ochotę na coś naprawdę dziwnego – fantastycznie! Teraz albo nigdy! Wszystko możesz wytłumaczyć podwyższoną temperaturą!

Daj się porozpieszczać!

Opuść gardę, pokonała Cię choroba, jesteś biednym, delikatnym stworzeniem. Daj sobie przywieźć rosołek koledze z pracy, daj mamie wycisnąć syropek z cebuli. Ludzie chętnie Ci skoczą do apteki po te leki, bo Ty wiele razy też im skakałeś. Daj się przykrywać kołdrą, daj kotom wleźć na siebie (koty leczą!), poczuj się znowu jak w podstawówce, kiedy chorość była cudowna, bo omijała Cię klasówka. Nawet najwięksi twardziele mają prawo raz na jakiś czas ulec, pęc i się nad sobą poużalać. Paradoksalnie jest to baaardzo zdrowe!

leczo

 

Przesyłam rozgorączkowane pozdrowienia, chorym jak ja – życzę szybkiego ozdrowienia :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
a2
Street Food Love

Zamknij