Podsumowanie ankiety – jesteście najlepsi!

Nie wiedzieć kiedy pyknęły dwa lata mojej rekordowo nieregularnej dla Was pisaniny. By się zmotywować, dowiedzieć więcej o Was i Waszych odczuciach na temat bloga, postanowiłam stworzyć mini ankietę. Za Wasze odpowiedzi, zwłaszcza te szczere ściskam po stokroć! Czas ujawnić kim jesteście, co lubicie a z czym – czas najwyższy! – muszę się ogarnąć.

Kim jesteście?

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 19.20.27

Nie ukrywam iż jestem w potężnym (i pozytywnym) szoku jak duża część z Was jest chłopczykami. Myślę że jak na babską pisaninę to kosmiczny wynik, dla porównania – jedna z moich ulubionych blogerek opublikowała niedawno wyniki swojej ankiety i odsetek męskich czytelników wyniósł mniej niż 10%! Jestem więc przeszczęśliwa w związku z tym że generowane przeze mnie dziwne treści są na tyle uniwersalne (lub naszpikowane wystarczającą ilością wulgaryzmów i cycków) by trafiać na równi do płci pięknej i piękniejszej (bo z brodą). Postaram się nigdy nie przebranżowić w kompedium wiedzy o przenajmiękciejszych wacikach kosmetycznych i najprzefikuśniejszych tamponach, byśmy już zawsze wszyscy czuli się tu tak samo komfortowo!

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 19.31.58Rekordy wiekowe również na wskroś nietypowe, bo generalnie nie jesteśmy jak na internety pierwszej młodości. Żeby nie było – również wynik dla mnie bardziej niż zadowalający, gdyż nie muszę się stresować że w swojej zakładce kontakt nie mam do wyboru snapchata i obawiać się że nikt nie zrozumie jak napiszę „był piękny jak Tańcząca Chmura z Dr Queen”. Hi5 moje wapniaczki! Większość z Was mieszka w mieście lub dużym mieście (łącznie 75%), niektórzy nawet zagranico i niemal połowa pracuje w pocie klawiatury na etacie (42,9%). Cieszy mnie ogromnie ten fakt, bo prawdopodobnie nie czytacie mnie z totalnej nudy bądź na mniej ulubionych wykładach. Najbardziej zastanawia mnie ta grupa (17,9%), która zaznaczyła że nie zdradzi gdzie pracuje, bo musiałaby mnie później zabić. Podejrzewam że od serii „Zima zła” w dupach się Wam poprzewracało i myślicie że na końcu okaże się że to Wy jesteście seryjnym mordercą. Zdradzę tylko tyle: jedno z Was – jeśli akurat zaznaczyło ową opcję – ma rację.

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 19.56.40Strasznie długo już się ze mną męczycie – prawie 40% od samego początku (głask, głask). Cieszy i intryguje pełen werwy nowy narybek, podejrzewam że przybył zwabiony najnowszą i krwawą odsłoną mojej pisaniny. Bardzo byłam ciekawa jak wielu z Was zna mnie osobiście i prawie spadłam z wersalki, gdy okazało się że ponad 80%! O dobry Jerzu! To zarówno  cieszy (bo nie chichoczecie po kątach na mój widok, nie jest więc źle) jak i zajebiście stresuje (bo chichotać możecie zacząć!). Otuchy dodaje mi kolejna informacja – aż 32,1% z Was przeleciało bloga od deski do deski. Nie widzicie tego teraz ale szlocham łzami na koty zalegające mi na rozedrganej wzruszeniem piersi. Największa część zagląda na Rebelioshkę gdy natrafi na informację o nowym wpisie. Pozdrawiam serdecznie w tym miejscu tych, którzy czasem sami pytają znad schabowego, w korporacyjnym bistro: „Kiedy nowa zima zła?” <3

Wasze opinie

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 20.12.06Pytanie które konstruowałam z duszą na ramieniu – „Co uważasz na temat bloga”. Oczywiście liczyłam na Wasze najszczersze ze szczerych odpowiedzi, z drugiej strony jednak obawiałam się że będą zgoła inne od tych na załączonym obrazku. Dziękuję! Odpowiedzi zaznaczone na zielono (17,9%) były równie budujące jak niebieska większość. Daleko mi do bezkrytycyzmu jak ze Szczecina do Radomia, dlatego ślę specjalnego uściska CEO Kozie, świecącemu się na czerwono. 93% z Was oceniło jakość wpisów na czwórkę i piątkę ale w ocenach wyglądu bloga pojawiło się już kilka dwój i trój! Jak większość z Was zapewne wie, na początku tego roku podarowałam Rebelioshce nową skórę. Zastanawiam się teraz czy niskie oceny spowodowane były nostalgią za prostą poprzednią formą czy może konkretnymi zarzutami do obecnej. Niestety nie dałam pola do szerszego uzasadnienia, dlatego jeśli w cokolwiek Was drażni w wyglądzie lub nawigacji strony, dajcie mi proszę znać, zadziałam by było lepiej. Dałam Wam za to pole do wyrażenia opinii ogólnej i ze wzruszeniem ogromnym przytoczę niektóre:

„Pikantny i dwuznaczny humor!”, „Uwielbiam wszystko co piszesz i tak naprawdę nie ważne na jaki temat, bo wszystko ubrane w Twoje słowa jest interesujące”, „Lubię Twoją szczerość, kreatywność, ułańską fantazję. Cudnie zaskakujesz, szkoda tylko, że tak rzadko pisujesz”

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 20.38.15W pełni zasłużone zarzuty do częstotliwości, sama się niestety proszę o nie brakiem czasu i weny. Z drugiej strony – wolę poczekać czasem na lepszą chwilę by nie dać Wam tutaj jakiegoś totalnego zapychacza ekranu. Tym bardziej że czytać najbardziej lubicie moje „powieści”! Na pierwszym miejscu pod pytaniem „Co lubisz czytać na Rebelioshce i powinno być tego więcej?” uplasowała się kryminalna „Zima zła” (71,4%), na drugim „Pierwsze i zarazem ostatnie rozdziały erotyków” (57,1%). Czekacie również na kontrowersyjne tematy, wywiady z ludźmi z ciekawym sposobem na życie i wpisy o podróżach. W pytaniu o ulubiony wpis, „Zima zła” zmiażdżyła konkurencję! Zaraz za nią „50 twarzy Romana”, wpis lokalnej patriotki o taksówkarzu malkontencie „I kocham to miasto” (niestety nie zalinkuję gdyż chwilowo serwer akurat ten wpis postanowił mi wypier w kosmos) i – czym jestem bardzo poruszona – bardzo ważny dla mnie tekst „Chustka”

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 20.52.55I na końcu, choć informacja wcale nie mniej ważna – jako dodatek do wpisów najchętniej widzicie moje ilustracje dlatego z radością ogromną będę takowe dla Was częściej produkować (a zacznę gdy odnajdę w końcu mój zagubiony rysik do iPada).

Dziękuję Wam ślicznie, tegoroczne podsumowanie podoba mi się nawet bardziej niż ubiegłoroczne [klik]. Cieszę się że jesteście tu ze mną, zostańcie nadal, będzie wesoło!

IMG_1788

 

 

 

Przeczytaj poprzedni wpis:
sled-422144_1920_Fotor
Zima zła – rozdział szósty

Zamknij