Porozmawiajmy kwalifikacyjnie

Spoiler alert: Nie napiszę nic czego pewnie nie wiecie. Są to jednak oczywistości które czasem warto sobie przypomnieć, nie tylko na etapie poszukiwań pracy. Byłam na rozmowach o pracę, zatrudniałam do pracy, koordynowałam rekrutację i niezależnie od tego, po której stronie stołu siedziałam, zawsze na te rzeczy zwracałam szczególną uwagę. Właśnie skończyliśmy w mojej pracuni trzyetapowy fajny nabór na „świeżynki” i stwierdziłam że o ile rekrutowana być zawsze lubiłam (może dlatego że trzymając się „moich zasad” zawsze pracę dostawałam i niewiele rzeczy w życiu mi wyszło jak rozmowy kwalifikacyjne), to zatrudnianie jest ultra trudne a odpowiedzialność ogromna. Cieszę się, że każdy z naszego zespołu mógł dorzucić swoją opinię ale finalnie iksa przy wybranych nazwiskach postawili Ci szanowni (buziaczki dla Was) z CEO i Dyrektor przed nazwiskami. Tak więc może zacznę od najważniejszego: nie ważne jak bardzo jesteś zestresowany – pomyśl o tym że druga strona też jest trochę na nerwie.

1. Zrób czekitałt!

Czyli robisz research w necie godny zazdrosnej dziewczyny. Nie ma nic gorszego niż przyjść na spotkanie w sprawie pracy bez choć podstawowego przygotowania. Nie daj się przyłapać. Zaskocz ogarnięciem. W dobie firmowych stron www, blogów, fejsbuków i twitterów możesz szybko dowiedzieć się niemal wszystkiego. Nawet jeżeli nie wykorzystasz całej nabytej wiedzy podczas rozmowy i tak z pewnością przyda Ci się później. Nie muszę chyba wspominać, że warto zacząć czekitałtować różne rzeczy już na etapie wysyłania CV. Przypadek może ekstremalny, ale true story: W ogłoszeniu jak wół że praca w Szczecinie, dodany adres, podczas umawiania rozmowy rekrutant piszczy w telefon „Ale jak. Ja mam na rozmowę tak daleko jechać? Ja ze Skarżyska jestem!” 

cv1

2. Masz 3 sekundy

Tyle dokładnie czasu potrzeba, by stwierdzić czy ktoś jest spoko czy „ojjj”. Najbardziej chyba wyświechtany obok „zostańmy przyjaciółmi” frazes świata – pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Gotów? Wyprostuj garba, głowa do góry, pewny krok, uśmiech. Ubranka czyste i dopasowane do specyfiki miejsca. Jak korpo – na galowo, jak startup – schludny luz. Jak klub nocny – stringi wyprasowane! Panie chowają cycki, panowie nie przesadzają ze stylówą na gwiazdę rocka. Patrzysz pewnie w oczy i podajesz rękę jak mężczyzna. Nawet jeśli jesteś kobietą. Nie ma nic bardziej potwornego niż natrafienie na wątłego śledzia zamiast dłoni podczas przywitania. Jeżeli przed wejściem zjarałeś trzy paczki L&M’ów zadbaj o woń. Pracodawca, nawet jeśli pali z lubością bongo i żuje tabakę, zawsze mniej przychylnym okiem zerka na potencjalnego biurowego kopciucha. Oddychaj.

3. Dajesz!

Pomyśl o sobie jak o zajebistym produkcie. Sprzedaj się. Można doskonale podkreślić swoje zalety bez popadania w irytującą buńczuczność. Koniecznie określ swoją przydatność dla firmy. Pochwal się dokonaniami i doświadczeniem, które możesz wykorzystać na stanowisku o które się starasz. Zapytany o czas wolny, wspomnij o czymś kreatywnym, niekoniecznie nałogowym oglądaniu Gry o Tron (choć w mojej firmie prezes by Ci przybił za to piątkę i uściskał). Słowa klucze – Chęć rozwoju, praca zespołowa (chyba że praca latarnika), sumienność & dokładność, empatia & takt. Nie trać pewności siebie, kontaktu wzrokowego, zadbaj o otwartą sylwetkę (nie krzyżuj ramion, nie garb się, „nie uciekaj” ciałem).

cv2

4. Omijasz!

Zbytnie spoufalanie się. Ubarwianie życiorysu. Przechwałki. Komentowanie poprzedniego pracodawcy. Zbytnie zagłębianie się w sytuacje prywatne. Nie pozwól się też zeżreć stresowi. Pracodawcy często prowokują! Chcą sprawdzić w jaki sposób odpowiesz na nietypowe pytanie czy jak wykonasz zadanie pod presją czasu, więc nie daj się nerwom!

5. Kochasz

Kochasz jeszcze zanim zacząłeś pracować. Przywiązanie do marki i utożsamianie się z nią jest moim zdaniem jednym z największych plusów pracownika. Nie muszę pisać chyba o tym iż musi być szczere – nie wyobrażam sobie pracy w miejscu, które kompletnie mnie nie paca. Wspomnij o ulubionym produkcie, kampanii, sklepie, do wyboru do koloru. Jeżeli odrobiłeś punkt pierwszy, czyli czekitałta – masz wiedzę, którą warto wykorzystać z uczuciem. Dwa razy dostałam pracę od razu po tym jak napomknęłam jak bardzo podoba się mi produkt/idea i podparłam to wiedzą na temat szczegółów powstania, trzy razy zatrudniłam za taki właśnie autentyczny zachwyt.

cv3

Mam nadzieję że ilustracje się spodobały :D

Przeczytaj poprzedni wpis:
IMG_0993
Rebelioshka pyta jak żyć: Jola gra w amerykańskich serialach

Zamknij