Rebelioshka pyta jak żyć: Pati lata dookoła świata

Patrycja ma 25 lat i mieszka w Dubaju. Co tydzień jednak spotkać ją można również w innych zakątkach globu. Pati lata dookoła świata jako stewardessa jednych z najlepszych linii lotniczych świata – Emirates Airlines, co roku wyróżnianych w klasyfikacjach najlepszych przewoźników. Zanim stała się pracownikiem floty, której właścicielem jest dubajski rząd, mieszkała w Szczecinie, z sukcesami grała w ukochaną siatkówkę, studiowała Filologię Angielską i ukończyła licencjat z Turystyki i Rekreacji na Uniwersytecie Szczecińskim. Ja poznałam ją jako małą sąsiadkę – Pati „zza płota” i znakomitą towarzyszkę do zabaw lalkami Barbie. Teraz, zazdroszcząca straszliwie niesamowitych wrażeń, postanowiłam wypytać ją o życie w chmurach, które kiedyś było i moim marzeniem (okazało się jednak że wyrosłam za niska i bojąca się latać. Smuteczek…)

pat2

Odpalcie podkład muzyczny i lecimy! 

Och jak strasznie marzyło mi się takie życie! Też chciałaś być stewardesą „jak dorośniesz”?

Oczywiście! Niejednokrotnie po cichu o tym marzyłam… Zdaje się z resztą, że jak spora ilość małych (i tych trochę większych) dziewczynek. Chłopcy widzą się w roli strażaka lub policjanta, a dziewczynki widzą się oczyma wyobraźni wysoko w chmurach, w roli stewardessy. Nie myślimy wtedy o podawaniu „Chicken Or Beef” lub pytaniu „Would you like anything to drink, Sir?” lub o tym, jakie wymagania trzeba spełniać by do takiej pracy się dostać. Myślimy raczej o tym, jak świetnie Panie Stewardessy prezentują się na filmach czy zdjęciach czy o tym, że śniadanie jedzą w Paryżu, obiad w Mediolanie, a kawę piją w Nowym Jorku. Pierwszy raz pomyślałam o takiej pracy gdy miałam 7 lat i leciałam samolotem po raz pierwszy swoim życiu, odwiedzić wujostwo w Kanadzie. Zeszłam z pokładu wręcz zakochana i oznajmiłam z dumą i przekonaniem „Ja też kiedyś będę panią stewardessą”. Pamiętam jak w liceum koledzy ze szkolnej ławki się ze mnie śmiali, kiedy snułam odważne plany o lataniu dla najlepszych linii lotniczych, ale przecież nigdy nie myślałam o tym na tyle poważnie, żeby spróbować. Szukałam kilka razy informacji o dniach otwartych do linii Ryan Air, przez myśl mi jednak nie przeszło żeby próbować gdzieś dalej, „wyżej”…

Więc jak to się stało że Twoje marzenie się urzeczywistniło?

Wszystko dzięki znajomym i rodzicom! Moja przyjaciółka podesłała mi informację o dniu otwartym dla Qatar Aiways. Nie otworzyłam linka, nie byłam na tyle odważna, żeby o tym nawet pomyśleć. Kilka dni później dostałam od niej kolejnego linka – „dni otwarte Emirates Airlines”, no i tak się zaczęło! Przejrzałam kilka forów, zapoznałam się z wymaganiami i po namowach znajomych i rodziców spontanicznie wybrałam się na Open Day we Wrocławiu. Włosy farbowane na ostatnią chwilę, przygody w podróży (z Panią doktor z uczelni, a do samego Wrocławia z naszym olimpijczykiem Marcinem Lewandowskim), mnóstwo śmiechu – wyjazd na pełnym spontanie. Wstyd się przyznać, ale szczerze mówiąc wcale nie byłam przygotowana!

pat5

Oglądałam film o szkole stewardess z Gwyneth Paltrow i proces rekrutacyjny w nim daleki był od bajki. Opowiedz trochę jak to wygląda w rzeczywistości.

Po przyjeździe do Wrocławia przeszłam dwa dni rekrutacji. Było nas około 200 osób, rozmowy prowadzone były języku angielskim. Dzień pierwszy podzielony jest na 2 etapy, pierwszy z nich to prezentacja i opowieści o Dubaju, etap drugi to składanie CV. Każdy z nas, pojedynczo podchodził do biurka, kładł CV i dostawał jedno, dwa krótkie pytania. Wydaje mi się, że sekretem przejścia dalej, do Assesment Day jest pierwsze wrażenie – kluczowe w tej pracy. Dzień drugi podzielony jest na 3 etapy. Do Assesment Day przeszło nas około 50 osób, podzieleni zostaliśmy początkowo na 3 grupy. Zadanie w grupach, plus obserwacja, dodatkowe pytania odnośnie CV. Drugi krok to test językowy + esej na wybrany danego dnia temat. Po tym etapie zostało około 25 osób, kolejny to znów praca w grupach, trzeba się wykazać kreatywnością, robić dobrą minę do złej gry i próbować przekonać do swojej osoby. Do Final Interview przeszło 13 osób, w tym jeden chłopak. Rozmowę kwalifikacyjną można było podjąć niemalże od razu, zadecydowałam jednak że tym razem postaram się trochę bardziej przygotować i poczytać. Zaraz po powrocie musiałam zrobić przez Internet test psychologiczny, przygotować zdjęcia zgodne z wymaganiami i utworzyć swoje konto na portalu Emirates. 29 października 2013 roku wybrałam się na „Rozmowę Ostateczną” i po 10 tygodniach oczekiwania dostałam maila, a 3 dni później telefon – Golden Call z pytaniem czy Day Of Joining 28.02.2014r mi pasuje. Był początek stycznia… chciałam się znaleźć tam jak najprędzej!

Stresy jak podczas matury! Co dalej?

Szczepienia, ekscytacja każdego niemal ranka, że to już jeden dzień mniej do spełnienia marzeń… Pamiętam to jak dziś! Badania krwi też były, ale to już po przylocie do Dubaju, każdy musiał przez to przejść – a są tacy co się boją igły! Sam trening, to 6 tygodni ciężkiej pracy, mnóstwo materiałów do przyswojenia, w tym bezpieczeństwo 2 tygodnie, tydzień pierwszej pomocy i podstawowych informacji medycznych, 2 dni z samoobrony i 10 dni serwisu. Zasypianie na zajęciach jest nieodłącznym elementem tego etapu, budzenie się z nosem w notatkach w swoim łóżku również… Wstawanie na trening o godzinie 4:00 nad ranem… Ale w pewien sposób zaczynamy przyzwyczajać organizm do naszego dalszego trybu życia.

pat4

Powiedziałaś „swoim łóżku”. Trafiłaś do Dubaju, totalnie innego, obcego świata, co zapewnia Ci pracodawca?

Cały kurs opłaca nam Emirates, firma płaci również za nasze zakwaterowanie oraz rachunki, my musimy zająć się tylko opłatami za telefon i Internet, oraz mieć co włożyć do garnka przez dni w miesiącu kiedy jesteśmy na ziemi. Na layoverach (czyli lotach z noclegiem w danym mieście) dostajemy tak zwany allowance, czyli „kieszonkowe” w lokalnej walucie, która waha się w okolicach 50 – 100 € na dobę, w zależności od średnich kosztów życia w danej destynacji. Jak łatwo się domyślić pieniądze te, to dosyć spora kwota, żeby ją przejeść – we wszystkich hotelach mamy przecież 50% zniżki! Robimy więc zakupy i duuużo zwiedzamy.

pat6

Brzmi jak bajka! Mów dalej! Jak wygląda Twój typowy tydzień pracy?

Typowy? Haha, każdy dzień i tydzień wygląda inaczej. I to jest właśnie to, co w tej pracy kocham najbardziej, każdy lot to inni ludzie – współpracownicy i pasażerowie. Jednak jest tych kilka stałych elementów. Zawsze nastawiam budzik na 4 – 4.5h przed planowanym odlotem. Biorę prysznic, robię koka i make up (według standardów) dzwonię do naszej „Pani Evity”, jest to automatyczny system, udzielający informacji o lotach, opóźnieniach, zmianach w grafiku, sprawdzam pogodę i zawartość walizki. Jadę, aby być w miejscu odlotów dla załogi trochę ponad 2h przed czasem. W czasie rejsów mamy różne serwisy w zależności od trasy, upodobań pasażerów i długości lotu. Po pożegnaniu pasażerów zazwyczaj przechodzimy przyspieszoną kontrolę paszportową, w specjalnym okienku dla Crew i jedziemy do hotelu – domu „ where your Bed is, your Home is”. W zależności od tego jak długi był lot, i tego, która godzina jest po przyjeździe, staramy się wybrać na lunch/ obiad/ śniadanie, bądź od razu wskakujemy do łóżek aby później spotkać się na drinka i kolację. Jeśli lądujemy gdzieś w godzinach porannych część z nas idzie spać, a część – ja – wybiera się na zwiedzanie.

pat7

Zwiedzanie! Tego zazdroszczę najbardziej! Podenerwuj mnie proszę i powiedz gdzie już byłaś, do jakiego najciekawszego miejsca dotarłaś?

Hmmm … Dobre pytanie! Chyba pora policzyć ile udało mi się „odhaczyć” w ciągu 6 miesięcy latania. 27.04.2014 miałam swój pierwszy lot, tak zwany „Supy Flight” do Moskwy. Później odwiedziłam Lyon, Madryt, Osakę, Dar Es Salaam, Szczecin – urlop <3, Paryż , Monachium, Melbourne, Auckland, Brisbane, Sydney, Dublin, Lagos, Bangkok, Casablancę, Taipei, Hamburg, Amsterdam, Glasgow, New Castle, Warszawę, Mediolan, Rzym, Dusseldorf. W niektórych miejscach byłam więcej niż jeden raz a o niektórych pewnie zapomniałam! Wybrać chcę się wszędzie, dlatego też każda nowa destynacja mnie cieszy. Lubię jednak mieć loty do poznanych już miast, odkrywam wtedy nowe zakątki, przyjemne restauracje czy kawiarnie, no i tak jak wspomniałam, za każdym razem załoga i rejs jest inny! Zawsze uczę się więc czegoś nowego.

pat1

Co jeszcze lubisz w swojej pracy a do czego chyba nigdy się nie przyzwyczaisz?

Z jednej strony kocham – różnorodność i mix kulturowy. Szybko przyzwyczajam się do nowych miejsc, nie mam problemów ze snem, łóżko jest zawsze łóżkiem i należy w nim wypocząć. Z drugiej strony, na dłuższą metę jest to trochę męczące, czasem nie ma z kim pogadać, kiedy naprawdę się tego potrzebuje. Chciałoby się przytulić do rodziców, przyjaciółki albo po prostu wpaść na obiad i pogadać o wszystkim i o niczym. Umówić się najbliższymi znajomymi na wspólny wieczór przy winie, iść pospacerować po Szczecinie, pobiegać na świeżym powietrzu. Świeże powietrze to też element, którego brakuje mi w Dubaju. Nie można mieć wszystkiego. Na szczęście mam wspaniałą współlokatorkę, i kilka bliskich koleżanek, z niektórymi znajomymi, tymi, którzy też wyjechali w gonitwie za marzeniami spotykam się podczas lądowań z noclegiem, rozmawiam też często na skype, wysyłamy sobie wiadomości głosowe i zdjęcia na Whats Appie.

Zdradź na koniec: Jak żyć, aby było fajnie?

To bardzo proste! Spełniać marzenia, robić to co się lubi (w moim przypadku – podróżowanie i zwiedzanie) przy okazji odkładając środki na „fajną” starość i spokojną przyszłość. Czerpać z życia garściami i inwestować w siebie. Być dobrym dla ludzi, którzy nas otaczają i pomagać, nie tylko finansowo, mam na myśli też rozmowę, czasem tylko towarzystwo, kiedy jest to komuś potrzebne. Zawsze powtarzam – dobra KARMA wraca!

Gorąco zachęcam Was do polubienia strony Patrycji na facebooku – Up in the sky, na której relacjonuje kolejne podróże i wrzuca foty, od których zazdrość skręca! [KLIKNIJ I POLUB]

Przeczytaj też poprzednią rozmowę z serii „Rebelioshka pyta jak żyć” – „Jola gra w amerykańskich serialach” [KLIK!]

  • Michał MCR

    za krótkie :(

    • http://www.rebelioshka.pl Dominika

      Przepraszam :(

Przeczytaj poprzedni wpis:
Image-1
Chustka

Zamknij