Wstydliwe przyjemności

Kto ni razu nie sikał pod prysznicem, niech pierwszy rzuci kamieniem! A tak serio, miałam napisać dziś o kilku swoich małych słabościach, „guilty pleasures” o których wiedzą tylko najbliżsi. Wiecie, czytanie Pudelka i nagłówków gazety „Fakt”, słuchanie bałkańskiego turbo-folku, obgryzanie czekolady marcepanowej z czekolady by pozostały marcepan kulać w marcepanowe kartofelki… Szybko stwierdziłam jednak, że byłoby nudno i niewielka garstka osób mogłaby się z takowymi utożsamić. Zapytałam się więc Was na facebooku:

Zrzut ekranu 2015-03-01 o 14.15.42

Na parę minut zapadła mrożąca krew w żyłach cisza, po czym Wasze wstydliwe przyjemności zaczęły wstydliwie i nieśmiało napływać, głównie w prywatnych wiadomościach. Wszystkie piękne, pod niemal każdą mogłabym podpisać się rękami i nogami, koncept wpisu szybko się zmienił. Postanowiłam opublikować wszystkie, byście zobaczyli że wstyd się takich wstydzić! Zgodnie z obietnicą, wszystkie prócz publicznych komentarzy do wspomnianego pytania, podpisane będą wybranymi przez Was pseudonimami.

Podbijając bez reszty moje serce, zaczyna Szpilka: „W ciąży namiętnie oglądałam powtórkę popularnej przed 15 laty telenoweli Zbuntowany anioł. Ten serial wysyca wszystkie najbanalniejsze: miłość, zdradę, namiętność a wszystko jest zamknięte w jeszcze bardziej banalnej konwencji Kopciuszka. Ot taki shit z durnymi dialogami, których nie zniesie żaden facet nawet po litrze wódki. Dlaczego oglądam? Każda z nas jest po troszku tym zbuntowanym aniołem, który chce bzyknąć swojego księcia”. Szpilko! Nie wstydź się, sama bym wciągnęła całą serię jeszcze i z dziesięć razy! Ten serial jest najgenialniejszą telenowelą, jedyną autentycznie zabawną. Kultowych produkcji wstyd się wstydzić! Dla innych fanów Milagros, Iva, Rockiego, Pani starszej, Panienki Victorii i Sergia, pozostawiam w prezencie:

John Kowalsky z ulgą przyznaje się do śledzenia strony GlamRap: „Masz, Pudelek świata rapu. Wszyscy czytają, nikt się nie przyznaje”. Wspomnianego Pudelka, czytają niemal wszyscy: Michał: „Czytam pudelka bo WP.pl kłamie”, Gosia: „Chyba przeczytałam całego Pudelka, serio. Po prostu muszę! W 2008 r. zacytowali moje słowa i moje zdjęcia, które zrobiłam na koncercie Rihanny, jej, Olivierowi Janiakowi i Karolinie Malinowskiej. I do dziś się tym JARAM! Serio!”, Rebelioshka: „Mój komentarz miał kiedyś najwięcej lajków, ale Grycanki kazały go usunąć”. Mokry Bąk czyta Pudelka bo: „Czekam aż w końcu napiszą coś o mnie”, wtóruje mu narzeczona, Mimi: „Czytamy pudla żeby wiedzieć ile razy Kim Kardashian myje włosy w tym tygodniu i żeby pośmiać się z Grycanek, które nieudolnie próbują naśladować wyżej wymienioną”.

104H

W8 dodaje: „Ja np lubię przeglądać i czytać magazyny o modzie, tak samo z blogami. Umiem nazwać więcej kolorów niż stereotypowy facet i jestem przez to czasami dziwnie postrzegany dlatego na ogół nie odzywam się wcale. Potrafię doradzić kobiecie jak się ubrać, ale wiesz jak to się przyjęło – jeżeli wiesz takie rzeczy to jesteś bardziej homo niż hetero i ludzie dziwnie patrzą. Taka nasza mentalność, stereotypy zakorzenione bezsensownie w naszych umysłach”. Di_wizazystka zaczyna bardzo nieśmiało: „Kojarzysz takie gry dla dziewczynek że malujesz laleczki albo ubierasz? Na necie..”, gdy potwierdziłam i sama przyznałam się do znajomości takowych „z tamtej strony” odetchnęła z ulgą: „Terapia i walka ze wstydem hihi”.

Korporacyjna kociara zaskakuje mnie totalnie, pisząc o czymś, o czym nie miałam pojęcia mimo codziennego zgłębiania czeluści neta wzdłuż i wszerz: „Ja lubię oglądać filmiki ASMR. Tylko ciiiii! To generalnie rożne filmiki z dźwiękami. Na przykład szelest papieru. Albo szepcząca kobitka robiąca za lekarza, udająca ze ci głowę bada. Albo ktoś grzebie w kosmetykach. Sprawdź sobie w necie. Kiedyś bardzo często oglądałam filmiki o scrapbookingu bo tam właśnie były różne dźwięki i potem odkryłam właśnie filmiki ASMR. Mój facet mnie wyśmiał jak mu jeden filmik pokazałam. Ale ja często sobie je oglądam jak nie mogę zasnąć. Pamiętasz w tv takie programy o facecie co na żywo malował obrazy? Dla wielu ludzi on jest takim pierwszym bohaterem ASMR, bo jako dzieci się jarali. To jest takie relaksujące. No to na tyle, aż mi głupio”. Kociaro! Niepotrzebnie, to naprawdę jest mega relaksujące. Waldemar mi napisał ostatnio: „Odpaliłem sobie jednego z tych ASMRów w ramach sprawdzenia. Muszę powiedzieć, że to działa faktycznie niesamowicie relaksująco. Jeśli jeszcze nie próbowałaś, serio spróbuj się przy tym odprężyć!”. Waldemar lubi obcinać w pracy paznokcie u stóp prosto do śmietnika zatachanego pod biurko, więc mu wierzę!

176H

Owca znienacka też ma własny wstydliwy sposób na odprężenie: „Naprawdę lubię czytać na kiblu etykiety z proszków do prania”. Owieczko, kto z nas tak nie ma? Szampony, odżywki, proszki… Parę minut później podsyła mi jeszcze: „Nie wiem czy się nada, ale muszę: wpisywanie w wyszukiwarkę imienia i nazwiska ex faceta i paczenie…. aaaalbooo najgorzej – wpisywanie własnego imienia i nazwiska w wyszukiwarkę i paczenie…”. Spokojnie, to też jest całkowicie normalne <głośny buziak>.

Anna PC przypomina mi o prawdziwych rarytasach: „Ja mam taką przyjemność sezonową. Uwielbiam ściąganie spalonej skóry z pleców dla przykładu. Jak się ktoś lekko poparzy i robią się bąble i ona odchodzi to ja dostaję pierdolca. Kiedyś mój Mateusz regularnie miał takie coś i potrafiłam budzić się rano i kiedy widziałam, że leży do mnie plecami to już nie zasypiałam. Aha i chodzi o to żeby oderwać jak największy płat. O rany, ufff, w końcu się przyznałam! I mam to od małego”. Wzruszenie odebrało mi mowę, bo sama zawsze uwielbiałam, jak największy płat! Anna dorzuca do tego: „I zapach markerów! I benzyny” a ja piszczę ze zrozumieniem „Bezołoooowiooowa!”

173H

Zdecydowana większość, podobnie jak pierwsza opisana Szpilka, wstydzi się tego, co ogląda w telewizji. Porannych seansów programów śniadaniowych wstydzi się Aga, choć dodaje że są doskonałym odmóżdżaczem, Horacy twierdzi, że odkąd nabył telewizor, ogląda głównie Polo TV. Wcale nie byłam zaskoczona odkryciem, że prawie wszyscy oglądają słynne docu-soapy. „Szpital”, „Trudne sprawy”, „Ukryta Prawda”, „Dlaczego ja?” czy moje ulubione „Pamiętniki z wakacji”.

Mimi i Mokry Bąk twierdzą że są ze wszystkimi na bieżąco, bo dzięki serialom tym można nabyć istotną wiedzę: „Nasze kochane seriale oglądamy żeby wiedzieć jak się leczyć gdy np przypadkowo wypijemy spirytus okiem”. Mokry Bąk dodatkowo z rozrzewnieniem wspomina swoje statystowanie na planach tego typu produkcji (choć za nic nie chce pokazać epizodu „Sędzia Anna Maria Wesołowska” w którym wystąpił). Irena ceni „Trudne sprawy”: „Za nieprzewidywalność akcji, cudowną intonację oraz ruchy sakkadowe gałek ocznych podczas czytania tekstu w momencie wyrażania opinii przez potencjalnego bohatera wprost do kamery”. Zagubiona dusza: „Oglądam „Trudne sprawy” bo czuję się wtedy lepszy. Czuję się jak lepszy człowiek. Czuję się wtedy normalny. Napisz jeszcze o „Pamiętnikach z wakacji”. Widziałem wszystkie sezony i odcinki. Z tych samych powodów. Byliśmy tam, gdzie to kręcili to se jaja robiliśmy – wycieczka śladem mięsnego jeża TY GO ZJESZ”. Jaram się, wykupiłabym takową wycieczkę i w tym momencie po prostu muszę Wam TO przypomnieć:

Marchewunia lubi „Ukrytą prawdę”: „Gdy oglądam ten serial nie tylko cudownie się odmóżdżam ale i zaczynam doceniać swoje problemy większe i mniejsze, które w porównaniu z dramatami bohaterów produkcji są wręcz śmieszne! Jak bardzo zaczynam doceniać swoje mało skomplikowane życie!”. Wtóruje jej fanka produkcji „Szpital”, Szalona Ruda: „Po potwornym, męczącym dniu w pracy, siadam sobie przed telewizorem i zanurzam się w ten świat ludzi tak brzydkich że aż pięknych. Nie wiadomo kiedy mija te pół godziny i łapię się na tym, że siedzę z rozdziawioną buzią a ślinka ścieka mi po brodzie. Tak wciąga bez reszty. Jest tam też taki doktor fajny, z twarzy całkiem estetyczny. Można sobie przy tym i obiad zjeść i nie trzeba myśleć. Samo życie, mimo że szpital – wszystko kręci się wokół seksu i zdrad”.

Im więcej czytałam, tym czulej się uśmiechałam. Nie dostałam od Was nic, czego naprawdę trzeba by było się wstydzić. Czytamy, oglądamy i robimy z tym lekkim uczuciem zażenowania rzeczy, które są kojące, relaksujące i dające chwilę zapomnienia od prawdziwego życia i ambitnych wyzwań. Każdy z nas radośnie sika pod prysznicem (to szalenie ekologiczne, tym bardziej nie ma się czego wstydzić!). Życzę Wam, byście po lekturze wszystkich wyżej wspomnianych wstydliwych przyjemności (z czego niektóre są znanych Wam osób) zaczęli się wstydzić tego, że się ich wstydzicie. Nie jesteście z nimi sami, to one czynią Was pięknymi. Tak jak mnie (chyba), moje (werble, nadchodzi moja osobista lista wstydu)

Media – Gazeta „Fakt” ze wszystkimi swoimi nagłówkami z „Nie śpię, trzymam kredens” na czele. Fanpage „Janusze” i „Polska, kraj kwitnącej cebuli” bo: uaaahhaahha, Pudelek <3 Telewizja – „Pamiętniki z wakacji” i „Malanowski i partnerzy” – lowe!! Muzyka – Bułgarski pop, zwany czalgą, tu ponownie zacytuję Irenę, również fankę, wypowiadającą się na temat czołowego reprezentanta tego egzotycznego nurtu: „Azisa lubię za migoczący sierp i młot na penisie w klipie do kawałka HOP, za jego tygrysie spojrzenie, sinusoidalnie płynący głos oraz nogi lepsze od 90% kobiet”. Podpisuję się!

(I co Wy na to? TO dopiero jest poje@#na miłość!). Lubię też wyjadać tłuste z boczku, porno komiksy i Hello Kitty. Szczytem marzeń będzie partner, który nie lubi tłustego z boczku a będzie zasypywał mnie bielizną z Hello Kitty i zaśmiewał się ze mną z „Mięsnego jeża”. Rozmawiam też stale z moimi kotami i dziką radość sprawia mi chodzenie po domu w różowych 20 – centymetrowych szpilkach, w których niestety nie da się wyjść z domu i nie zabić. Więcej „grzechów” nie pamiętam, żadnego się nie wstydzę, mam nadzieję że po takim „comming outcie” nadal będziecie mnie czytać, lubić i rozumieć. Bo ja Was to teraz nawet bardziej!

Ps Jeżeli ktoś gapa i nic mi nie wysłał, zachęcam do choć anonimowego komentarza wzbogacającego naszą zbiorową piękną listę :**

Przeczytaj poprzedni wpis:
black_leather_texture_by_beckas
Dobra zabawa dla złych ludzi – Cards Against Humanity

Zamknij