Zima zła – rozdział piąty

Rozdział pierwszy [klik] Rozdział drugi [klik] Rozdział trzeci [klik] Rozdział czwarty [klik]

ROZDZIAŁ PIĄTY

#OMG

Ten krzyk. Ochrypły i rozpaczliwy, zakończony świszczącym haustem powietrza. Urywany szeleszczący oddech z towarzyszącym mu akompaniamentem coraz głośniejszego sygnału nadjeżdżającej karetki, która miała na miejsce zaledwie minutę. Dominice zdawało się to wiecznością. Wdech wydech sygnał. Ocknęła się na niewygodnym krześle poczekalni szpitala.
– Ale kimnęłaś! – Ruda zerkając zza szkicownika nawet nie próbowała ukryć rozbawienia.
– Hej – policjantka otarła z buzi stróżkę śliny – Jeśli narysowałaś mnie śpiącą z rozdziawioną paszczą, nawet bliskość ostrego dyżuru ci nie pomoże! Co tu robisz?
– Szefu kazał tu warować na wypadek gdyby odzyskała przytomność. Z wyjątkową nieprzyjemnością będę sporządzać ten portret. Podobno psychol nie dał wam pospać?
– Trzy zabójstwa od pierwszej w nocy. Przepraszam dwa. Coś już wiadomo o trzeciej?
– Żyje, choć ma niemal zmiażdżoną tchawicę. Ocenili że musiał zajść ją od tyłu i dusić jej własnym szalikiem – Ruda policyjna portrecistka skończyła swe dzieło i wstała rozciągając kończyny – Pójdę do automatu po trzy hektolitry kawy, zaczekasz?
– Bez choć jednego hektolitra kawy nie dam rady nawet dojść do auta.

Kawa pomogła na tyle by podczas jazdy na posterunek zrobić nawet przystanek na zakup gazety w kiosku i telefon do znajomej dziennikarki.
– Dzięki raz jeszcze Mia że nie napisałaś nic o tych hashtagach. I dzięki podwójne za zwrócenie nam na to uwagi. Nie myślałaś nigdy o przejściu na jasną stronę mocy?
– Do policji? Hahaha przestań, jestem na to zdecydowanie za ładna!
– Odwołuje nasze piątkowe scrabble, jesteś najgorsza!
– No już już, nie fosz, przyda ci się oderwanie od tych wszystkich okropności, choć oczywiście mi one trochę na rękę, mam materiał na kolejne trzy artykuły. Jeśli będę mogła w czymkolwiek pomóc i nos wściubić, wystarczy jeden telefon!

Na komisariacie nerwowa atmosfera zelżała tylko odrobinę. Wszyscy pochłonięci notatkami, sami wyglądali jak ofiary przestępstwa. Dominika klapnęła ciężko przy biurku. Adam nawet nie zauważył wklejony w monitor komputera.
– Juhu! Co robisz? – zamachała mu dłonią przed oczami
– Przeczesuję internety. Jest sobie, wyobraź sobie, fajne narzędzie do filtrowania wrzucanych w eter treści – Brand24. Wpisałem hashtag #padaśnieg i monitoruję, odławiam kto coś takiego wpisuje w Szczecinie.
– Strasznie sprytne, jaki efekt?
– Echo niestety. Śnieg przestał padać ponad dwie godziny temu. Na facebookach owszem, sporo zimowych postów ale opisanych głównie jako #zima #biało #sanki #alpejskawioska i klasyczne #piździ
– Najlepsze. Mam nadzieję że dziewczyna w szpitalu się ocknie i zdoła opisać Rudej napastnika. O ile w ogóle zdążyła go zobaczyć.
– Obawiam się że zanim to się stanie nastanie wieczór a z nim, zgodnie z zapowiedziami kolejne opady białego gówna. Koleś jeszcze nie skończył, czuję to w gaciach.
– Na monitoringu nic nie ma – Horacy podjechał na obrotowym fotelu – prawie mi oczy wypadły przy sprawdzaniu. W jeden kadr zakradł się cień, ale mogła to być nawet przypadkowa babcia z ratlerkiem. Zabieram się za zdjęcia z parku, Gubałówki i spod szpitala, zobaczę czy jakaś podejrzana facjata się nie powtarza. Te gnojki lubią popatrzeć na swoje dzieła.
Drzwi otworzyły się z hukiem i wpadła zziajana Ruda ze szkicownikiem w zaciśniętych, pobladłych dłoniach.
– Chcecie zobaczyć coś naprawdę pojebanego?

Stali wokół zarysowanej kartki w milczeniu, jakiego posterunek chyba nigdy wcześniej nie doświadczył. Cykanie zepsutej jarzeniówki wydawało się niemal głośnym chichotem spod sufitu. Jako pierwszy odezwał się Marcin.
– Co to kurwa ma być, Ruda? Zaczęłaś pić jak Kamil?
– Przysięgam że tak mi go opisała! Obudziła się w kiepskim stanie ale pozwolili mi do niej wejść niemal od razu. Wychrząkała biedna to, co zapamiętała, bardzo szybko, niemal nie nadążałam i znowu odleciała. Spojrzałam na kartkę no i cóż, sapnęłam „O Jezu Chryste!”
– Nie, to dosłownie jest Jezus Chrystus. Nosz jak z obrazka. Tylko zamiast korony cierniowej ma czapkę – Marcin w dramatycznym geście podniósł portret pamięciowy – Przed wami nasz podejrzany, pierworodny Bozi, któremu w niecały miesiąc po swoich urodzinach odwaliło i zabija po całym Szczecinie.
Z kartki spoglądały na nich łagodne ciemne oczy osadzone w szczupłej twarzy okolonej długimi lokami wystającymi spod czapki. Nad małą bródką widniał smutny uśmiech.
W pomieszczeniu rozległ się tubalny rechot Kamila – Haha! Śmiałem się że zabójca naoglądał się serialu „Dexter” ale chyba nasza ofiara też go oglądała! W jednym z odcinków mały chłopiec dokładnie tak opisał swojego wybawiciela, choć nijak się to miało do rzeczywistości.
– Czy to możliwe że w szpitalu ją czymś aż tak naćpali? – Dominice nie było do śmiechu – Jak mamy się oprzeć na czymś takim? Już widzę jak podczas kolejnego spotkania z dziennikarzami nasza Agata pokazuje kogo szukamy. Kamil! Przestań się turlać po podłodze!
– Gdybyś był ładniejszy wrzuciłbym w sieć twoją fotę z hashtagiem lubianym przez mordercę jako wabik – westchnął Horacy a Adam przybił mu żółwika ze śmiechem.

Marcin spojrzał się na nich zaskoczony, analizując głupie przepychanki. – Zróbmy to – powiedział w końcu.
– Chcesz wrzucić moje zdjęcie z dzióbkiem do sieci? – Kamil nie przestawał wyć
– Nie, koleś wybiera ładne kobiety a nie niedźwiedziowatych chlejusów. Musimy dać mu na zachętę nawet za ładną. Jakieś pomysły?
– Chyba znam jedną „za ładną” na pracę w policji ale chętną do pomocy – odparła Dominika. Dajcie mi chwilę, idę zadzwonić.

– Nadal jesteś chętna żeby wścibiać nos tam, gdzie nie powinnaś?
– Jasne! – niemal krzyknęła do słuchawki reporterka – O ile będę miała materiał na wyłączność!

Szczegóły pomysłu nie odstraszyły rozmówczyni, Dominika skończyła rozmowę z mieszanymi uczuciami. Minutę później zawibrował telefon. Wiadomość. „Co powiesz na to? #padaśnieg #sanki”. Mia widocznie rozbawiona siedziała okrakiem na sankach w zaśnieżonym ogrodzie machając do kamery dłońmi w puchatych białych rękawiczkach.

„Będzie doskonałe” – odpisała

Czytaj rozdział szósty [klik]

notepad-926618_1920_Fotor

  • http://brand24.net Michal Sadowski

    Dzięki za wzmiankę o Brand24! :)

    • http://www.rebelioshka.pl Dominika

      Brand24 w służbie dzielnym detektywom! Ściskam, jesteście najlepsi! :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
sculpture-535638_1280_Fotor
Zima zła – rozdział czwarty

Zamknij